Świat niskich stóp procentowych i co z tego wynika?

Stopy procentowe to coś, o czym często słyszymy, ale chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę jak to wpływa na nasze życie i jakie niesie konsekwencje.

W tej chwili mówi się, że żyjemy w świecie niskich stóp procentowych, ale warto wiedzieć, że mamy do czynienia z trzema „poziomami” stóp i wydaje się że w tej chwili związek wysokości stopy w danym kraju jest związany z rozwojem gospodarczym danego kraju.

Mamy więc do czynienia z ujemną stopą procentową w krajach „bardzo” wysoko rozwiniętych:

szwajcaria

 

 

Oczywiście ten poziom wysokości stóp wiąże się z brakiem wzrostu cen, a więc z brakiem inflacji. Szwajcarzy od 4 lata obserwują jak ceny produktów stopniowo spadają, co oznacza deflacje. Dodatkowym powodem dla wprowadzenie ujemnej stopy w Szwajcarii miała być chęć osłabienia własnej waluty – franka szwajcarskiego, zbyt wysoki kurs waluty działa bardzo negatywnie na gospodarkę tego kraju, a osłabienie oznacza, w założeniach, większą atrakcyjność eksportu.

 

W Japonii niskie stopy miały na celu pobudzić gospodarkę. Mechanizm teoretycznie jest prosty, w chwili kiedy „nie opłaca się” trzymać kapitału w banku centralnym, można przeznaczyć kapitał na wsparcie gospodarki np.: kredytowanie inwestycji.

 

Kolejną grupą są kraje z zerową lub bardzo niską stopą procentową:

polska

Tu także mamy do czynienia z krajami rozwiniętymi. Ze względu na wysokość stopy zaliczyłem do tej grupy Polskę, ale w krajach Europy Środkowej, takich jak Czechy, czy Węgry także stopy procentowe są niskie i wynoszą odpowiednio 0,05% i 1,05%.

 

Skutkiem zmniejszania lub utrzymywania niskich stóp ma być chęć pobudzenia gospodarki poprzez „wpompowanie” pieniędzy na rynek, tak aby rozruszać inwestycje i konsumpcję.

 

Jak widać w Polsce odstajemy od „najlepszych”, ale kto wie czy nowa rada polityki Pieniężnej (RPP) nie zdecyduje się w najbliższym czasie, na obniżenie stopy, tym bardziej, że deflacja znów przekroczyła 1% (dokładnie -1,1% w kwietniu r/r).

Pamiętać też trzeba, że Stany Zjednoczone są już na ścieżce podnoszenia stóp, bo jako pierwsze zrobiły ten ruch w grudniu 2015 r. Niska inflacja i niskie PKB (0,6% z I kw. 2016 r.) oddalają jednak wizję następnej podwyżki w nieznaną przyszłość.

 

Wreszcie mamy do czynienia z krajami, gdzie stopy procentowe są nadal wysokie:

chin

Dotyczy to przede wszystkim krajów uznawanych za rozwijające się w pełnym tego słowa znaczeniu. Warto zaznaczyć, że Chiny i Indie mają najwyższy na świecie wzrost PKB, natomiast Rosja i Brazylia borykają się z recesją. (odpowiedzią na recesją jest m.in. obniżanie stóp jednak w Rosji i Brazylii mamy bardzo wysoką inflację (wskaźnik inflacji w Rosji jeszcze niedawno wynosił ponad 15% a dziś to ponad 7%, w Brazylia ponad 9%).

 

Co „dają” niskie stopy?

 

1. Przede wszystkim tani kredyt. Mówiąc o kredycie myślimy o konsumpcji – łatwo spłaca się tani kredyt, a więc można się zadłużyć. W Polsce nie działa to niestety najlepiej, ponieważ polskie społeczeństwo i tak jest już mocno zadłużone. Z punktu widzenia gospodarki, tani kredyt to możliwość sfinansowania inwestycji, taka inwestycja dzięki niskim kosztom kredytowania może przynieść w przyszłości znaczący zysk. Niski koszt pieniądza, to nie tylko tani kredyt na zakup mieszkania, ale także tanie budowanie ze strony dewelopera.

 

2. Niskie stopy procentowe to także wskaźnik mówiący o „atrakcyjności” waluty. Teoria mówi, że im niższe stopy, tym niżej oprocentowane np. obligacje skarbowe, tym niższe zainteresowanie zagranicznych inwestorów, tym tańsza waluta danego kraju z powodu braku popytu na nią. Nie zapominajmy, że zmienną w przypadku popytu na obligacje skarbowe jest także ryzyko wypłacalności danego kraju. Dla przypomnienia obniżanie stóp działa dobrze dla rentowności obligacji skarbowych, ale takich, które zostały już zakupione, a nie dla tych, które zostaną wyemitowane.

 

3. I wreszcie stopy procentowe, a giełda. Skoro lokaty, czy obligacje nie dają oczekiwanych stóp zwrotu, inwestorzy, którzy nie lubią próżni, zaczynają szukać innych sposobów na zarobek. Kierują swe kroki właśnie na giełdę, a jej wzrost stymuluje już sam napływ większej gotówki. (Niestety nie działa to w Polsce)

 

4. Ostatnim znaczącym efektem niskich stóp jest niskie oprocentowanie depozytów bankowych, ale tu odpowiedzią może być nasza strategia, która w bezpieczny sposób pozwala zarobić 7-8% rocznie.

 

Paweł Jakubowski

 Treść powyższej analizy nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym niniejszy serwis oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

 

Your email address will not be published.

Scroll to Top