Ropa. Tak tanio dawno nie było.

Zapewne wielu z nas obserwuje coraz niższe ceny oleju napędowego, czy benzyny na polskich stacjach.

Poniżej wykres z cenami ON na przestrzeni ostatnich lat, gdzie najwyższa średnia cena dochodziła do 5,80 zł/l na początku 2012 roku, aby w tej chwili osiągać 3,60 zł/l. Ta obniżka o ponad 2 zł to oszczędność na tankowaniu 50 litrowego baku rzędu 100 zł. Jeżeli tankujemy w miesiącu 2 razy, to zostaje nam w kieszeni 200 zł.

ropa 1

Z czego wynika ta oszczędność?

Przede wszystkim ze spadających cen ropy naftowej na rynkach światowych. Właśnie bijemy rekordy niskich cen z przełomu 2008 i 2009 roku, czyli czasu dna światowego kryzysu finansowego.

W roku 2012 kiedy w Polsce na stacjach ON był najdroższy cena na rynkach to ok. 100$ za baryłkę. W tej chwili cena jest w okolicach 30$ i nie wiadomo, czy nie będzie dalej spadać. Ten spadek o 70% w Polsce wynosi tylko 38%, ale należy mieć na względzie to, że w tym samym czasie dolar umocnił się do złotówki o 25%. W połowie 2008 roku kiedy to złotówka była bardzo mocna, a dolar kosztował 2 zł (opłacało się wtedy sprowadzać samochody ze Stanów) mamy umocnienie dolara na poziomie 100%.

ropa

Niestety ostatnie wydarzenia tj. obniżenie naszego ratingu przez agencje ratingowe nie sprzyja umacnianiu naszej waluty. W związku z tym, nie możemy się spodziewać aż tak dużych obniżek na stacjach. Należy też pamiętać, że udział zakupu paliwa w rafinerii do jego ostatecznej ceny na stacji to ok. 40%, pozostałe koszty to różnego rodzaju opłaty i podatki.

Coraz częściej mówi się, że ropa może kosztować nawet 20$ za baryłkę, to by oznaczało spadek, licząc od dziś, o kolejne 30%. Czy to możliwe? Możliwe.

Czy powinniśmy się z tych wycen cieszyć?

Na to pytanie już nie ma takiej prostej odpowiedzi. Przyjmuje się, że to właśnie spadająca cena ropy (i żywności) wprowadziła gospodarki światowe w stan deflacji i przeciągający się okresie niskich bądź zerowych stóp procentowych. Z punktu widzenia konsumenta ta sytuacja wydaje się korzystna, ale z punktu widzenia gospodarki już niekoniecznie.

Choć niski koszt kredytu powinien napędzać konsumpcję, ta jednak nie rośnie znacząco. Konsumenci mogą sobie myśleć: po co mam kupować dzisiaj, jak za chwilę kupię to taniej.

Pamiętać też należy, że każde zbyt gwałtowne odchylenie w jednym kierunku nie jest dobre dla żadnej strony. Jeśli mamy upalne lato możemy być z tego powodu zadowoleni, ale upały przekraczające 35 stopni mogą doprowadzić do zagrożenia życia, problemów z energią, pożarów itp. Zbyt niska cena ropy może doprowadzić niektóre gospodarki na skraj bankructwa, a biorąc pod uwagę, że światowy rynek to naczynia połączone, taki stan rzeczy nie będzie korzystny dla świata finansów.

Wydaję się, że teraz to zachowanie ceny ropy determinuje zachowanie giełdowych indeksów, cen obligacji i innych instrumentów.

Czy zatem można liczyć na poprawę nastrojów giełdowych? Szczerze mówiąc w tej chwili nie mam zdania. Ale należy bacznie obserwować zachowanie cen ropy, aby móc ocenić kiedy znowu wejść na rynek akcji.

 

Paweł Jakubowski

 Treść powyższej analizy nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym niniejszy serwis oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

 

Your email address will not be published.

Scroll to Top