Programy regularnego oszczędzania. Co należy wiedzieć. Część 1.

Cel regularnego oszczędzania

W tym miejscu pojawią się artykuły związane z powszechnymi na rynku polskim programami regularnego oszczędzania. W tym odcinku przedstawię cele, które najczęściej realizujemy regularnie oszczędzając. W następnych odcinkach opiszę zasady funkcjonowania tego rodzaju rozwiązań finansowych, konieczne informacje, które musimy otrzymać przed podjęciem decyzji. Przedstawię też, co jest ważne, gdy już mamy taki produkt od kilku lat i jak zachowywać się pod koniec zaplanowanego okresu inwestycji. Opowiem jakie warunki muszą być spełnione, aby wypracować zysk, a gdzie możemy popełnić błąd, który będzie nas kosztował sporo nerwów.

Proponuję też Państwu interaktywne podejście do tej serii artykułów. Proszę o przesyłanie na moją skrzynkę mailową wszelkich zapytań związanych z tym tematem. Oczekuję pytań zarówno od osób, które nie podjęły jeszcze decyzji i nie są pewne, czy taka forma oszczędzania jest korzystna, ale także od osób, które mają już takie rozwiązania, ale nadal nie wiedzą, czy dobrze zrobili.

Wielokrotnie jesteśmy bombardowani propozycjami „doradców finansowych” rozpoczęcia bardzo zyskownej inwestycji, polegającej na regularnym oszczędzaniu, w celu osiągnięcia konkretnego celu.

Specjalnie napisałem „doradcy finansowi”, bo w większości przypadków mamy niestety do czynienia tylko ze sprzedawcami konkretnego produktu, konkretnej firmy. Jesteśmy mamieni rewelacyjnymi, przyszłymi zyskami bardzo małym miesięcznym kosztem. Prezentacja produktu jest świetnie przygotowana, zrobiona tak, aby nie wzbudzać jakichkolwiek zastrzeżeń, aby klient nie zapytał o niewygodne rzeczy, aby wierzył, że samo będzie zarabiało.

W tym artykule przedstawię Państwu jedną z najważniejszych rzeczy jakie powinniśmy wiedzieć zanim zaczniemy oszczędzać, czyli określenie celu.

Zacznę jednak od porównania, które wymyślił mój szanowny kolega Radek Ratusiński. Z tego typu produktami i zawartymi w nich funduszami jest tak, jak z warsztatem samochodowym.

Wyobraźmy sobie sytuację, że mamy potrzebę usprawnić silnik w naszym samochodzie, żeby oszczędzać na zużyciu paliwa. Wybieramy konkretny warsztat, za namową znajomych lub właściciela warsztatu i…

No właśnie, przyjeżdżamy do warsztatu, a tam właściciel mówi, że on jest świetny ponieważ ma na stanie fantastyczne narzędzia. „Proszę bardzo oto narzędzia, proszę sobie ulepszać samochód.”

Co wtedy robimy? Najczęściej rezygnujemy, a jak nawet weźmiemy się do pracy to i tak korzystamy z jedynego narzędzia, które nam polecono np. z młotka. Po paru latach dziwimy się, że nie dość, że samochód nie zaczął oszczędzać, to naraził nas na dodatkowe koszty, ale że nie mamy innego wyjścia dzielnie zostajemy przy naszym starym samochodzie.

Czy to oznacza, że nie ma znaczenia, jaki wybierzemy warsztat – produkt i jakie są w nim narzędzia – dostępne fundusze? Oczywiście nie. Wybór odpowiedniej firmy i narzędzi może decydować o sukcesie inwestycji, ale najważniejszym elementem składowym powodzenia tego rozwiązania jest to, czy nie zostaniemy z tym wszystkim sami, czy jest ktoś, komu możemy zaufać, ktoś kto pomoże nam przebrnąć przez wszystkie zawiłości produktu. Taką osobą może być doradca, który rzeczywiście pomaga, który jest przygotowany merytorycznie, a najlepiej gdy sam posiada taki produkt.

Wróćmy jednak od podstawowej rzeczy, czyli do celu, jaki ten produkt ma zrealizować.

  1. Najczęściej proponowany, czy wybierany cel, to nasza przyszła emerytura z naszego prywatnego źródła. Nie do końca zdajemy sobie sprawę, że pracując, tak, czy inaczej oszczędzamy regularnie, płacąc składkę do ZUS i OFE. W ZUS nasze pieniądze nie pracują bo nie mają kiedy, a nasza emerytura to zebrany przez nas kapitał podzielony przez średnią długość życia. W OFE pieniądze mają szanse na zarabianie i jak pokazuje już prawie piętnastoletnia historia, potrafią wygenerować zysk ponad inflację (przy okazji mam nadzieję, że Państwo już zdecydowali o pozostaniu w OFE).

W tym wypadku okres inwestycyjny to ok. 30 lat.

  1. Kolejnym celem często spotykanym, jest oszczędzanie „na dzieci”. Tak naprawdę chodzi o zaoszczędzenie pieniędzy na przyszłą edukację (studia) lub na dobry start w dorosłość (np. wkład własny przy zakupie własnego mieszkania).

Okres inwestycyjny to 15 – 20 lat.

  1. Wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego. Ten cel zostanie omówiony szczegółowo w innych odcinkach. W każdym razie, coraz częściej spotykamy się z oferowaniem tego rozwiązania bezpośrednio przez banki, gdzie proponuje nam się jednocześnie obniżenie marży kredytu. Zdarza się, że rata kredytu obniża się o 300 zł, a miesięcznie „musimy” oszczędzać 500 zł. Dostajemy w zamian za pozorną oszczędność na racie narzędzie, z którym nie wiemy co zrobić. Największą różnicę o jakiej słyszałem to próba sprzedaży oszczędzania na 1000 zł miesięcznie w celu zaoszczędzenia 150 zł na racie kredytu.

Okres inwestycyjny 10 – 15 lat.

  1. Cel – „na czarną godzinę”. Czasami pytam ludzi, z jaką odłożoną kwota czuliby się bezpiecznie, z jaką wielokrotnością pensji uznaliby, że są odpowiednio zabezpieczeni. Często pada odpowiedź, ze roczna pensja, to wystarczająca kwota. Wystarczy więc co miesiąc odłożyć 10% pensji, a po 10 latach mamy dokładnie to co chcieliśmy. Możemy to robić odkładając pieniądze do przysłowiowej skarpety, ale może dać sobie szanse, aby nasze pieniądze dodatkowo zarobiły.
  1. Cel – „na próbę”. Ten powód, w mojej ocenie, jest najmniej rozważny. To tak, jakby pilotować na próbę, bez przygotowania dreamlinera – zawsze się rozbijemy. Najczęściej „na próbę” kończy się wcześniejszym rozwiązaniem umowy i poniesieniem niepotrzebnych kosztów wyjścia. Oszczędzanie „na próbę” jest najczęściej wyborem najniższej możliwej składki miesięcznej, a to wiąże się z największymi kosztami, ale o tym później.

Czy decyzja o celu regularnego oszczędzania to wystarczający powód, aby rozpocząć regularne oszczędzanie?

O tym już w następnym odcinku.

 Przyjaciel Finansowy Paweł Jakubowski

Treść powyższej analizy nie stanowi “rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym niniejszy serwis oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

 

Your email address will not be published.

Scroll to Top