Komu służą konflikty?

Czy ostatnie wydarzenia na Krymie pozwalają nam wysnuć jakieś wnioski w kontekście rynków finansowych?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale chciałbym zwrócić uwagę na pewne zjawisko, które być może będzie można wykorzystać w przyszłości.

Kogo dotyka wojna? Oczywiście bezpośrednich uczestników konfliktu, ich sąsiadów oraz  kraje zaangażowane.

Pokażę tą zależność na przykładzie funduszy akcyjnych inwestujących na obszarze  wybranych państw .

Kraje, które najbardziej odczuły konflikt na rynkach akcji i przecenie swoich walut to Rosja i Ukraina (proponuję przejrzeć wyniki WIG Ukraina, który w najgorszym momencie stracił w ciągu tygodnia 19%).

Obszary zaangażowane to Europa i USA.

Sąsiedzi, to przede wszystkim Polska.

Kraje, które nie mają nic wspólnego z tym konfliktem to np. tzw. rynki wschodzące: Indie Turcja, czy kraje Ameryki Łacińskiej.

 Komu służą konflikty obraz 1

 

 Kto nie przejmował się wojną, a wręcz kto ją wykorzystał?

Z naszego punktu widzenia kraje niezaangażowane. Kraje latynoskie, Indie, czy Turcja świetnie wykorzystały ten miesiąc, aby odreagować wcześniejsze spadki na indeksach. Najwięcej w marcu pozwoliły zarobić Indie ponad 7%, czy Turcja 4,5%. Trochę mniej fundusze Latin America, ale zarobek niecałe 3% przez miesiąc to też dobry wynik.

Jak widać na wykresie nie bardzo zareagowały Stany Zjednoczone, ale tu zaczyna być widać pewne spowolnienie tempa trendu wzrostowego (ale to już sprawa tzw. dojrzewania hossy polecam tu opracowanie Quercus TFI).

Spadki pojawiły się w Europie, a najbardziej „dostała” giełda w Warszawie, gdzie bardzo duże przeceny na rynku akcyjnym wiązały się z możliwymi sankcjami nałożonymi na Rosję.

W Polsce najbardziej odczuły to indeksy małych i średnich spółek, a wszystko przez groźbę możliwości zmniejszenia lub wstrzymania eksportu na wschód. W takich tylko przypadkach widać jak przedsiębiorczy są nasi rodacy w czasach pokoju.

 Jaki może płynąc z tego wniosek?

Konflikty należy rozpatrywać na różnych płaszczyznach. Oczywiście jest płaszczyzna czysto ludzka, gdzie w najlepszym przypadku trzeba emigrować z miejsca konfliktu.

Jest też możliwość wykorzystywania konfliktów (zawsze się tak dzieje i jest to element życia) gdzie rynki akcji pozwalają zarobić – pamiętajmy że są fundusze specjalnie skonstruowane i grające na straty. Największy zarobek w czasie wojny daje jednak rynek Forex.

Myślę, że dla nas najlepszą strategią jest po prostu przeczekać, czyli przenieść środki na rynek pieniężny i czekać na sygnał ponownego wejścia, bo przecież dane makro dotyczące inflacji, PKB, czy wskaźniki PMI pokazują, że w Polsce jest jeszcze miejsce do tego aby zarobić.

Przyjaciel Finansowy Paweł Jakubowski

Treść powyższej analizy nie stanowi “rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym niniejszy serwis oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

Your email address will not be published.

Scroll to Top