InWarren FIZ w ofercie Secus AM – Czy będziemy zarabiać jak Warren Buffett ?

InWarren FIZ – skupia się na inwestycji w akcje firmy inwestycyjnej Warrena Buffetta Berkshire Hathaway . Berkshire Hathaway dysponuje ogromnym majątkiem, który pozwala firmie nabywać akcje innych spółek, a także przejmować wyselekcjonowane przedsiębiorstwa. Warren Buffett od wielu lat plasuje się w czołówce najbogatszych ludzi na świecie. Swój majątek zdobył dzięki inwestycjom w starannie wyselekcjonowane spółki.

Czy w związku z tym nowy fundusz Inwestycyjny pozwoli powtórzyć polskim inwestorom jego sukces. Czy już powinniśmy przeliczać zyski?

Dla Buffetta zawsze istotna była wartość. Nierzadko zdarza się, że początkujący inwestor dobiera do portfela spółki tylko dlatego, że ich cena w ostatnim czasie wzrosła. Inni analizują pojedyncze wskaźniki lub kierują się intuicją. Stosując taką powierzchowną selekcję nasze działanie będzie bardziej przypominać ruletkę niż świadomą inwestycję.

Inwestowanie w wartość wymaga długiego horyzontu czasowego. Mamy dobrać do portfela takie spółki, z którymi bez strachu zostaniemy na dłużej – jak długo? Czasem bardzo długo, ponieważ dobra spółka to taka, której nie zmiotą z rynku krótkoterminowe trendy. To spółka, która jest istotnym graczem w swoim sektorze dziś i będzie nim za 20 lat. Dlatego unikamy spółek na granicy bankructwa, lub tych, które nie wykazały jeszcze zysku. Wartościowa spółka może być tania, ale nie z powodu ryzyka bankructwa, tylko przejściowych kłopotów lub „chwilowego” braku zainteresowania. Co ciekawe Warren Buffett unikał akcji spółek technologicznych. Elementami składowymi jego portfela były między innymi akcje Coca-Coli, American Express, The Washington Post.

Podejście do horyzontu inwestycyjnego można podsumować następującymi cytatami: „Po kupnie akcji giełda nic już nam nie daje. Może być zamknięta na rok lub dwa.”– pytanie czy w ten sam sposób rozumuje przeciętny uczestnik funduszu? Czy jesteśmy gotowi inwestować w wartość stosując dewizę Buffetta: „Naszym ulubionym okresem trzymania akcji jest wieczność.” – jeśli nie, to nasz sen o bogactwie może się nie ziścić.

W strategii opartej o wartość dobieramy do portfela zaledwie kilka spółek, chodzi o to, aby dobrze zrozumieć ich specyfikę działania. Nadmierna dywersyfikacja może być postrzegana jako oznaka naszej słabości, braku dostatecznej wiedzy i pomysłu na inwestycje. Jeśli potrzebujemy silnej dywersyfikacji najlepiej zainwestować w fundusz, który ma za zadanie odwzorować zachowania indeksu giełdowego, godząc się z tym, że nie uzyskamy przewagi nad rynkiem i że będziemy poruszać się z tłumem. Buffett mówi: „Szeroka dywersyfikacja jest konieczna wtedy, gdy inwestorzy nie wiedzą co czynią.”

Załóżmy przez chwilę, że Buffett po raz kolejny „miał nosa” i dobrał do portfela „właściwe” spółki. Problem w tym, że zysk jest związany z określonym horyzontem, a „po drodze” może wydarzyć się wszystko, choćby 50% przecena wartości funduszu (rok 2008). Buffett, na którego koncie zgromadzona jest pokaźna gotówka, nie przejmie się zapewne krótkoterminowymi spadkami wartości akcji, pytanie tylko, czy tak samo podejdzie do tematu indywidualny inwestor. Największy problem z “przejściową stratą” polega na tym, że w chwili, kiedy ma miejsce, nigdy nie wiemy, czy jest przejściowa. Ale to nie jest jedyny problem. Inwestując w fundusz gramy w jednej drużynie z osobami, których nawet nie znamy. Jeśli duża ilość inwestorów (o słabszych nerwach) umorzy jednostki w krytycznym momencie, to wpłynie to na wynik całego funduszu, także na naszą stopę zwrotu.

Nasz zysk zależy zatem także od innych uczestników funduszu. Jeśli oni umorzą jednostki „InWarren FIZ” w chwili dużej przeceny, to zarządzający będzie musiał spieniężyć część akcji spółki Berkshire Hathaway i to zapewne w najmniej korzystnym momencie. To wpłynie na wyniki całego funduszu, a jeśli skala umorzeń będzie duża, to zamiast pokaźnych zysków przyjdzie nam liczyć pokaźne straty. I kiedy po kilku latach Warren Buffett pomyśli – „to była dobra inwestycja”, nas już przy nim nie będzie, ponieważ zakończyliśmy swoją przygodę znacznie wcześniej na skutek umorzeń jednostek funduszu.

No dobrze, ale powstaje jeszcze inne pytanie, czy Buffet faktycznie potrafi zbudować przewagę nad rynkiem, czy warto za nim ślepo podążać?

Jeśli spojrzymy na wycenę akcji Berkshire Hathaway długoterminowo (wykres nr 1), widzimy, że Warren Buffett odnalazł wartość dodaną w stosunku do rynku. Inwestycja w horyzoncie 10-letnim okazałaby się bardziej zyskowna, gdybyśmy wybrali akcje spółki Berkshire zamiast inwestować w szeroki indeks giełdowy S&P500.

10lat

Czy to znaczy, że już możemy otwierać szampana i przeliczać przyszłe zyski. Za nim to zrobimy warto spojrzeć  na wykresy Berkshire Hathaway i indeksu giełdowego w USA S&P500 w horyzoncie 5-letnim – w takim układzie nasza konkluzja nie jest już tak oczywista (wykres 2).

5lat

Dlaczego? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, tylko w tym wypadku może ich być po prostu zbyt dużo. Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że bardzo istotny dla każdego funduszu inwestycyjnego jest poziom aktywów. Zbyt duże aktywa są w stanie swoją masą unieruchomić fundusz. Przypomina to sytuację w której kurier rowerowy przesiada się nagle do autobusu. Nadal próbuje wykonywać swoją pracę, tylko ciężko mu przeciskać się przez wąskie uliczki miasta, robi to niezgrabnie, powoli, są miejsca do których nigdy nie dotrze, w innych nie jest w stanie zaparkować . W tym samym czasie jego koledzy już dawno wykonali swoją robotę.

Jak to zwykle bywa trafne decyzje inwestora przyciągnęły do Berkshire Hathaway znaczny kapitał. Z tak dużym kapitałem trudniej jest robić to co Buffett potrafił najlepiej – wyszukiwać rynkowe okazje. Wyobraźmy sobie, że założyliśmy fundusz inwestujący w nieruchomości. Jeśli aktywa są nieduże i jest okazja kupić nieruchomość wartą pół miliona za 200 tys., to nawet jeśli sprzedamy to mieszkanie za „jedyne” 300 000 zł, zysk brutto będzie na poziomie 50%. Jeśli jednak nasz fundusz dysponuje kapitałem na poziomie miliarda złotych, to zysk na poziomie 100 000 zł spowoduje przyrost wartości naszego funduszu o jedną setną procenta. Nikt z udziałowców nawet tego nie zauważy. Sytuacja, która jest dobrą okazją dla małego funduszu może być kompletnie nie istotna z punktu widzenia “molocha” o dużych aktywach.

Resumując – InWarren Fiz jest funduszem akcyjnym, w którym bardzo dużo będzie zależało od tego na jaką fazę cyklu koniunkturalnego trafimy. Jeśli okaże się, że rynek w USA osiągnął swoje szczyty i szykuje się do przeceny, to i my wpiszemy się w ten trend. Na wykresie 5-letnim widzieliśmy ogromną korelację między akcjami spółki Buffetta, a szerokim indeksem giełdowym, co skłania nas do myślenia, że w chwili przeceny, ucierpimy tak samo jak pozostali uczestnicy rynku. Jeśli dodatkowo negatywna sytuacja spowoduje masowe umorzenia, to nasza rzeczywistość będzie  wyglądać jeszcze gorzej. Oczywiście jest i druga strona medalu, jeśli trafimy na hossę zyski pojawią się niemal od razu. Pytanie, która opcja jest bardziej prawdopodobna?

My tradycyjnie wolimy strategie typu long/short, ponieważ mniej jesteśmy zależni od aktualnej fazy cyklu, a możliwość paniki w funduszu, który nie wykazuje – a przynajmniej nie powinien wykazywać dużych wahań jednostki, jest znacznie niższa, niż w typowym funduszu akcyjnym. Oczywiście niska zmienność to jedno, ważne, aby za niską zmiennością szedł w parze wynik. Czy jest to możliwe? – wystarczy spojrzeć na jeden z funduszy z TOP 5. Przy zmienności, w której maksymalne przecena nie przekroczyła 2%, fundusz w ostatnich 5 latach osiągnął stopę zwrotu zbliżoną do indeksu S&P 500 i Funduszu Warrena Buffetta.

altus

Radosław Ratusiński

 Treść powyższej analizy nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym niniejszy serwis oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

Your email address will not be published.

Scroll to Top